Ubuntu

O Ubuntu 9.04

Zgodnie z obietnicą złożoną jakiś czas temu, postaram się przybliżyć moje wrażenia po zainstalowaniu najnowszego wydania UBUNTU.

Płytę z shipit.ubuntu.com dostałem 8 maja. Jak już kiedyś napisałem, od złożenia zamówienia do momentu odebrania przesyłki minęło zaledwie 2 tygodnie. W międzyczasie jednak, w czytelni UBUNTU (tutaj) przeczytałem o polskim remixie UBUNTU 9.04. Zachęcony tym artykułem, według którego Jurny Jarząbek miał być dobrze dostosowany do pracy domowo – biurowej, postanowiłem zainstalować tą wersję linuxa.

Sam proces instalacji przebiegł dość sprawnie. Wszystko było pięknie poza… sterownikami do karty sieciowej. Mimo wielu prób nie udało mi się skonfigurować połączenia z internetem (przewodowego też). Niestety moja uboga wiedza z zakresu instalacji i konfiguracji sterowników kart sieciowych, protokołów przesyłania danych oraz kompilacji jądra systemowego na nic się nie przydała. Tak więc, po kilku godzinach nadaremnego wysiłku, postanowiłem spróbować zainstalować oryginalną wersję 9.04.

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zaraz na początku instalacji zaświeciła się charakterystyczna lampka w laptopie, informująca o prawidłowym podłączeniu bezprzewodowej karty sieciowej. Po uruchomieniu systemu wyświetliła się lista dostępnych sieci bezprzewodowych i po wybraniu właściwej Internet po prostu działał.

Widząc niekompletne spolszczenie systemu pomyślałem, że teraz właśnie rozpocznie się kolejna zabawa z polonizacją. Jakież było moje kolejne zaskoczenie, kiedy to system wyrzucił komunikat o możliwości ściągnięcia kompletnego pakietu językowego. Klik…. i gotowe.

Po kliku dniach użytkowania, wszystko działa super. Mogę przyznać, że ta wersja jest na prawdę dopracowana. Efekty graficzne są extra. System uruchamia się bardzo szybko – u mnie około 25 – 30 sekund.  Rewelacja. Widać, że główne prace skupiły się na dopieszczeniu dystrybucji. Główny nacisk położono na stabilność oraz przyjazność dla użytkownika. W Internecie ponadto można znaleźć ogromną ilość dodatków, które czynią UBUNTU jeszcze bardziej funkcjonalnym.

Polecam gorąco.

Mam nowe UBUNTU!!

Wczoraj (w piątek) dostałem pocztą nowego UBUNTU 9.04. Ta edycja przyszła dość szybko – zamówiłem ją w dniu premiery (23 kwietnia), zatem przesyłka z Wielkiej Brytanii „szła” tylko 2 tygodnie.

Na razie odpaliłem tylko wersję LIVE CD, gdyż na instalację nie mam za wiele czasu. Niedługo jednak krótko zrecenzuję działanie nowego UBUNTU, gdyż podobno jest wiele zmian.

Poniżej przedstawiam, co zawierał przyniesiony przez listonosza zestaw. Podkreślam, że wszystko było ZA DARMO!!!

img_1017

Nowe Ubuntu!

Ubuntu 8.10 - Coming October 30!Jakiś czas temu wybuchła dyskusja na temat nowego Windowsa – następcy Visty. Cały komputerowy świat z niecierpliwością czekał na to, jak będzie się nazywał najnowszy produkt Microsoftu. Uwaga! Nowy system spod znaku okienek to… Windows 7! To ci dopiero zaskoczenie :| Nawiasem mówiąc, po kompromitacji z upierdliwą Vistą, postanowiono stworzyć nowego Windowsa, aby troszkę podratować nadwątloną reputację MS. Premierę zapowiedziano chyba na koniec bieżącego roku – na pewno na Święta – będzie się sprzedawać jak ciepłe bułeczki.

A w międzyczasie:

Już 30 października, na serwerach ma się pojawić najnowsza stabilna wersja doskonałego Ubuntu. Będzie oznaczona symbolem 8.10 Intrepid Ibex. I tutaj, w przeciwieństwie do Windowsa – rewolucji nie będzie. Brak radykalnych posunięć jest cechą programów opensource’owych. Ich wydania są dość częste, ale ciągle dążą ku doskonałości. Nie potrzebują chwytów marketingowych, polegających na stopniowym przygotowywaniu użytkowników do rewolucyjnego wydania, lecz stawiają na ewolucję, ponieważ to ona pozwala stale i systematycznie się rozwijać. O moich wrażeniach z nowego Ubuntu opowiem zaraz po jego premierze.