lip 5 2011
Dlaczego „Time to say goodbye Facebook”??
To właśnie dziś następuje (dla mnie) koniec Facebooka. Dlaczego? Otóż mój profil założyłem parę ładnych lat temu (chyba w 2006 roku). Ten i następny rok był w Polsce czasem ogromnej popularności Naszej Klasy. Na świecie mało kto znał NK, toteż większą popularnością cieszył się za granicą Facebook. Moje początki Facebooka to raczej nuda, rzadko odwiedzałem ten portal, bo było mało znajomych i w ogóle mało kto o nim wiedział. Przełom nastąpił gdzieś w roku 2009, gdy wielu „NaszoKlasowców” przybyło zawiedzionych m.in. zmianami regulaminu i wszechobecnymi flashowymi reklamami. Poza tym, NK się po prostu zużyła – przestała być modna (choć znam osoby, które do teraz zaczynają dzień od NK).
W 2009 i 2010 roku przybyło więc na Fb wielu moich znajomych – toczyły się fajne (nie tylko jawne) dyskusje. Nawet korzystałem z aplikacji/gier (Fantasy Basketball). Facebook się rozwijał… i obecnie „prawie każdy ma profil na Facebooku, a kto go nie ma, to nie istnieje”.
Ja jednak postanowiłem powiedzieć DOŚĆ i się grzecznie wynieść. Z tą decyzją czekałem ponad pół roku. Pierwszą „żółtą kartką”, którą otrzymał ode mnie Facebook, były nowy profil, który mi się wyjątkowo nie podobał, który rzekomo był lepszy, i który NA SIŁĘ mi zmieniono. Zawiedziony byłem tym bardziej, bo wiedziałem, jak portal ten sprzyja szerzeniu wolności (można się było o tym przekonać, śledząc kilka miesięcy temu wydarzenia w północnej Afryce).
Ważniejsze jednak od technicznych zmian były procesy zachodzące w społeczności, które trochę z boku obserwowałem, a których mam serdecznie dość! Mam dość:
- chamstwa i wulgarności (zarówno w dyskusjach, jak i aplikacjach),
- natrętnych botów donoszących, że ktoś jest dziś 80% HOT,
- durnych ankiet, z których mogę się dowiedzieć jedynie, jakie to przekleństwa są teraz modne,
- generowanych zaproszeń na wydarzenia, w których i tak nie wziął bym udziału,
- wielu innych rzeczy, których ignorowanie przerodziło się w coś, co śmiało można nazwać walką.
W sieci pojawił się już Google+. Wchodzę w to. Na pierwszy rzut oka jest o wiele bardziej nowoczesny i innowacyjny niż Fb. Można podobno zaimportować znajomych z Fb (ale dziś przeczytałem, że Fb zablokował tą możliwość – boi się?). Uważam, że jeśli G+ nie powtórzy błędów Fb, to za niedługo go „połknie”. Poczekam trochę i na ten temat znów niebawem coś napiszę.